Revolut – czy wiesz, jakie dane trafiają do polskiego Urzedu Skarbowego?

06-07-2026

Revolut – czy wiesz, jakie dane trafiają do polskiego Urzedu Skarbowego?

Rozmowy toczące się wokół przestępczości związanej z kryptowalutami przestały być czysto teoretyczne. Coraz częściej dotyczą one konkretnych, operacyjnych problemów – co widać zarówno w rozmowach z firmami technologicznymi wspierającymi organy ścigania, jak i podczas posiedzeń parlamentarnych zespołów zajmujących się cyberprzestępczością. Jeden wniosek nasuwa się szczególnie mocno: same narzędzia technologiczne, nawet najbardziej zaawansowane, nie gwarantują skuteczności, liczy się znacznie więcej czynników.

Polskie służby wiedzą więcej, niż się sądzi

Powszechne przekonanie o technologicznym zapóźnieniu polskich organów ścigania w obszarze cyberprzestępczości nie znajduje potwierdzenia w praktyce. Poziom merytoryczny funkcjonariuszy zajmujących się przestępstwami kryptowalutowymi bywa bardzo wysoki. Realny problem leży gdzie indziej – dostęp do narzędzi analitycznych nie wystarczy, jeśli brakuje spójnych procedur i odpowiednich ram prawnych umożliwiających szybką reakcję. Bez tego działania kończą się na formalnościach, bez odzyskania środków czy skutecznego postawienia zarzutów.

Jak w praktyce wygląda wezwanie do wyjaśnień?

Poniżej przykład rzeczywistego pisma z urzędu skarbowego, wysłanego do podatnika po otrzymaniu informacji o saldzie na rachunku w zagranicznej instytucji płatniczej. Urząd powołuje się na dane przekazane przez zagraniczną administrację podatkową i wprost żąda wyjaśnienia źródła finansowania środków. To dokładnie ten mechanizm, o którym mowa w nagraniu – automatyczna wymiana informacji o saldzie prowadzi do konkretnych, formalnych działań ze strony fiskusa, jeśli tylko pojawi się rozbieżność z deklaracjami podatnika.

Czas i jurysdykcja – największa przeszkoda

W sprawach kryptowalutowych liczy się tempo działania. Gdy środki trafiają do jurysdykcji poza Europą, priorytetem nie powinno być poszukiwanie konkretnej osoby, lecz jak najszybsze zablokowanie aktywów. Nawet trafna analiza przepływów blockchain nie przełoży się na sukces postępowania, jeśli nie istnieje jasna procedura umożliwiająca szybkie zamrożenie środków. To właśnie na przecięciu technologii, procedur i prawa najczęściej powstają zatory, które wykorzystują przestępcy.

Sztuczna inteligencja w śledztwach – realne wsparcie, nie magiczne rozwiązanie

AI coraz częściej wspiera pracę śledczych, choć nie w sposób, jaki bywa przedstawiany w mediach. Sztuczna inteligencja nie wskazuje samodzielnie winnych i nie generuje dowodów – jej realna funkcja to przyspieszanie analizy ogromnych zbiorów danych, np. korespondencji czy dokumentacji, i wskazywanie fragmentów potencjalnie istotnych dla sprawy. Finalna ocena dowodów i decyzja o ich wykorzystaniu w sądzie zawsze pozostaje po stronie człowieka. To ważne rozróżnienie procesowe – narzędzia AI same nie mogą stanowić dowodu, ale stają się coraz istotniejszym elementem zaplecza analitycznego w sprawach dotyczących kradzieży kryptoaktywów.

MiCA – szansa, jeśli regulacje będą proporcjonalne

W dyskusji nie brakuje też odniesień do regulacji MiCA. Kluczowe pytanie nie dotyczy samego faktu wprowadzenia przepisów, ale tego, czy dają one organom ścigania realne narzędzia adekwatne do skali przestępstw. Obecnie zdarza się, że pranie pieniędzy z użyciem kryptowalut – nawet w bardzo dużej skali jest kwalifikowane w sposób skutkujący relatywnie niską odpowiedzialnością karną. W przypadkach powiązanych z terroryzmem, handlem narkotykami czy bronią, a także wykorzystywaniem dzieci, taka dysproporcja staje się problemem systemowym. MiCA może to zmienić – pod warunkiem wdrożenia w sposób funkcjonalny, a nie wyłącznie restrykcyjny wobec legalnie działających podmiotów.

Money mules – słabe ogniwo, które wymaga większej uwagi

Osoby działające jako „słupy” finansowe (money mules) stanowią szczególne wyzwanie. Bez odpowiednich sankcji prawnych funkcjonują w warunkach niskiego ryzyka karnego, co czyni z nich atrakcyjne ogniwo w strukturach przestępczych. Zwiększenie presji prawnej właśnie na tym etapie łańcucha przestępczego może dać większy efekt odstraszający niż kolejne obowiązki formalne nakładane na legalne firmy z sektora krypto.

Co to znaczy dla branży kryptowalut w 2026 roku?

Dla podmiotów działających w sektorze kryptowalut ten obraz ma dwojakie znaczenie. Po pierwsze – skuteczność organów w walce z przestępczością zależy nie tylko od technologii, ale przede wszystkim od prawa i procedur. Po drugie – prawidłowe funkcjonowanie legalnych firm w coraz bardziej regulowanym środowisku zyskuje na znaczeniu. Zgodność z MiCA i AML oraz umiejętna współpraca z organami ścigania przestają być tematem teoretycznym – stają się codziennym elementem ryzyka operacyjnego, wymagającym świadomego podejścia i solidnego wsparcia prawnego.